Farba do włosów physia collor oil essenziali – platinum blond nr 10 seria naturalna

Każda z nas marzy o pięknych i zdrowych włosach. W tym celu nakładamy na nie odżywki, maseczki i inne specyfiki by ich jakość i kolor były zachwycające. Jednak gdy nasz naturalny kolor nie jest naszym wymarzonym sięgamy po farby, które jak dobre wróżki spełnią nasze pragnienia. Znalezienie dobrej farby, która doda nam uroku, nie niszcząc przy tym naszych włosów jest niezmiernie trudne. Dużo mniejszy problem mamy gdy farbujemy na ciemne kolory, co jednak z tymi które marzą o blondzie a ich naturalnym kolorem jest ciemny brąz?

Ja chcąc mieć blond włosy postanowiłam pofarbować je u fryzjera, jednak wszyscy proponowali mi rozwiązania, które sami uważali za inwazyjne, lecz jedyne możliwe przy tak ciemnych włosach. Ponieważ interesowała mnie metoda jak najmniej inwazyjna, zaczęłam wiec przyglądać się farbom oferowanym na rynku. Zależało mi by nie zawierała amoniaku i nie niszczyła mi włosów, szczególnie że ich stan nie był najlepszy. W sklepie kosmetycznym poradziłam się konsultantki, którą farbę wybrać by w jak najmniejszym stopniu negatywnie wpłynąć na stan moich włosów. Pragnęłam farby która nie sprawi, że będę mieć szalony rudy, a końcowy efekt będzie mocno nienaturalny. Zaproponowaną przez Panią w drogerii farbą była physia color. Postanowiłam włosy farbować „na raty” powoli schodząc na coraz jaśniejsze odcienie. Oczywiście podczas swojej „drogi do marzeń” uzyskałam rudawe odcienie, jednak były one naturalne i nie wywoływały u mnie skrajnych emocji (dodam, że nienawidzę pomarańczowego). Zaczęłam od odcienia nr 8 popielaty blond (z serii naturalnej), a obecnie używam farby w kolorze platynowy blond nr 10(też seria naturalna). Na włosach nie wychodzi mi platyna, co bardzo mnie cieszy. Trudno jednak uzyskać taki efekt z średniego/ciemnego brązu. Nie dotarłam jeszcze do swojego wymarzonego odcienia, jest to jednak tylko kwestia czasu.

Włosy farbuje od niecałego roku. Farba znajduje się w 100 ml tubce, do której należy dokupić wodę utrwalającą. Produkty należy łączyć w stosunku 1:1,5.

dscf7467_2

Początkowo wykorzystywałam pół opakowania farby na 1 opakowanie wody utrwalającej.Ponieważ wraz z upływem czasu włosy mi rosły, obecnie używam w jednym miesiącu ¾ farby, a w następnym pozostałą ¼ farby na same odrosty. Włosy farbuje za pomocą specjalnego pędzla, który ułatwia mi proces aplikacji.

dscf7465_2

Jak obiecuje producent, farba jest profesjonalna, trwała i szczególnie polecana dla delikatnych i zniszczonych włosów. Nie tylko farbuje ale także odbudowuje włókno włosa. Produkt nie zawiera amoniaku. Farba sprawdza się u mnie dobrze. Nie podrażnia skóry głowy, ani nie niszczy włosów. Są one sypkie i miękkie w dotyku. Otrzymane kolory wyglądają naturalnie. Farba posiada przyjemny zapach co dodatkowo poprawia nam komfort jej nakładania. Minusem jest rozbieżność kolorów otrzymanych z tymi na próbniku. Odcienie wychodzą w cieplejszych barwach niż obiecuje producent. Być może u osób z jaśniejszymi włosami wyszedł by taki jak na wzorniku, u mnie się on istotnie różnił. Ja jednak wzięłam ten aspekt pod uwagę farbując włosy, więc nie narzekam na razie na swój kolor. Pomimo tej wady, farbę polecam, ponieważ wydaje mi się, że nie niszczy ona włosów tak jak inne. W odbudowę nie wierzę, jednak na pewno nie powoduje u mnie ujemnych skutków. Cena farby w sklepie to około 35 zł a wody ok. 6 zł. Na internecie można ja znaleźć taniej jednak musimy wówczas doliczyć koszt przesyłki, co w końcowym rozrachunku nie zawsze się opłaca.

Może Ci się spodobać

  • Anonimowy

    A jak ma się zmiana koloru wlosow do filozofii ,,naturalnego wygladu" przedstawionej w opisie bloga? Pytanie prowokacyjne, nie jestem hejterem, nie czepiam się, bo blog jest fajny, no ale takie ingerowanie w naturę niczym sie nie rozni o przemalowywania twarzy na nowa. Poza tym nie lubie uogólnień w stylu ,,kazda z nas"- niektóre nie marza, bo nie lubia myslec o pierdolach, a niektore po prostu je maja. Nie jestem broń Boze przeciwniczka farbowania wlosow, ani malowania twarzy, sama to robię, ale naturalny wygląd i makijaż ( a co dopiero pomalowane wlosy)- to jest sprzeczne wewnetrznie.

  • https://www.blogger.com/profile/12701211976797198866 Ray of the Sun

    Dla mnie naturalny wygląd nie jest równy z nic nie robieniem ze sobą. Owszem farbowanie nie jest naturalne,ale ja na blogu poruszać zamierzam różne kwestie bardziej i mniej naturalne.Nie zakończyłam pisania bloga, więc jeszcze( o ile będziesz mnie odwiedzać)będziesz mogła poczytać o bardziej naturalnych aspektach naturalnego wyglądu, pielęgnacji itp. Nie jestem naturalna do granic możliwości:farbuje włosy,maluje paznokcie, robię makijaż jak przeciętna kobieta. Ponadto uważam że jest różnica pomiędzy w miarę normalnym, naturalnym makijażem a makijażem w stylu tapety.A fajnie pofarbowane włosy nie świadczą o całkowitym braku naturalnych cech wyglądu.

  • https://www.blogger.com/profile/14931314436757247957 ankway

    Farba physia color jest bardzo dobra. Mam inny kolor, za pierwszym razem na czubku głowy zrobiły sie wlosy czerwone, na szczescie po paru myciach zeszlo, a za drugim nie bylo problemu. Włosy są zdrowe i lsniace. Polecam.

  • https://www.blogger.com/profile/12701211976797198866 Ray of the Sun

    A jakie miałaś naturalne włosy i na jaki kolor farbowałaś? Fajnie, że znalazłaś tą farbę, bo myślę, że jest to jedna z lepszych farb na rynku. Super też jest to w niej, że jak potrzebujesz tylko 1/4 z niej na odrosty to nie psuje się i nie trzeba jej wywalać, tylko 6 msc-y może stać.

  • https://www.blogger.com/profile/14931314436757247957 ankway

    Farbę poleciła mi koleżanka, która się spytała koleżanki fryzjerki, sama bym jej nie odkryła. Naturalnie mam bardzo ciemny braz, a chciałam rozjaśnic nieco ale tez braz, nie pamietam juz, jaki kolor. Fakt, może stać długo i jestem z niej bardzo zadowolona 🙂

  • https://www.blogger.com/profile/14153039968766909979 Hermiona Granger

    Dla mnie do jest sprzeczne. Mam koleżankę, która bez makijażu wygląda fatalnie, ma bardzo zniszczoną cerę i jest blondynką, za to jak się umaluje i nałoży tapetę oraz pofarbuje włosy na platynę (której u innych dziewczyn nie znoszę)- rewelacja. I co mam ją zniechęcać do korzystania ze swoich pięciu minut, o ktoś uważa, że mamy być wszystkie naturalne?
    Ja się nie maluję, nie dlatego, że uważam się za strasznie ładną, ani nie dlatego, że jestem fanką naturalnego wyglądu, po prostu jestem leniwa. A jak ktoś chce tracić cztery godziny dziennie na malowaniu tapetu ( wychodzi tyle z pewnością, bo tapetę trzeba poprawiać i do tego zmywać) to jego wybór. Niech każdy żyje jak chce.